|
 |
ver26 - 20261 - 20260131
| Wędrówka do pracowni ceramicznej
|
|
|
| | | O wycieczce: data: 31 stycznia , długość: 12 km , liczba uczestników: 15 osób, słonecznie, bez chmur ale mroźnie (ok. – 13 °C rano, później - 8 °C), kierownik trasy: Krzysztof Jarzęcki
|
| Trasa: Niemotowo - Koleczkowski Młyn - Koleczkowo - jez. Marchowskie Wsch. (pracownia ceramiki) - Kielno
|
 |
Przy tak silnym mrozie na starcie stanęła mniejsza grupa niż zazwyczaj ale w większości prawidłowo wyposażona w raczki na buty. Do przejścia był najpierw leśny odcinek szlaku Zagórskiej Strugi a potem otwarty teren wokół Koleczkowa. Na szczęście cały zaśnieżony szlak w lesie był już przejechany lub przedeptany stąd spokojnie mogliśmy go przejść. Nie można było niestety podziwiać otoczenia bo cały czas trzeba było patrzeć pod nogi aby się nie wywrócić (co się niektórym zdarzyło).
Po dojściu do Koleczkowskiego Młyna na słonecznej polance nastąpiła mała przerwa aby skorzystać z sąsiedztwa zadbanego Toi-Toia. Potem przejście obok ruin dawnego młyna i ciekawej piwniczki z wyrytą datą 1875 do centrum Koleczkowa. Dalej ul. Jeziorną jak wskazuje nazwa ruszyliśmy w kierunku jeziora Marchowskiego. Ulica była tak zalodzona, że trudno było się poruszać. Przydały się zarówno raczki jak i ostre kijki. Zatrzymaliśmy się na chwilę na zdjęcia przy zbiorowisku różnych zabytkowych pojazdów kolorowo ozdobionych.
Przejście pod Trasą Kaszubską i zaraz dochodzimy do jeziora całkowicie zamarzniętego skąd wypływa Zagórska Struga. Jeszcze tylko 700 m i wchodzimy na wzgórze gdzie już czeka gospodarz pracowni – nasz kolega Mietek.
Zostaliśmy zaproszeni do budynku gdzie mieści się pracownia ceramiczna, tam spotkaliśmy cztery osoby, które dojechały samochodami. Wnętrze wypełnione było różnego rodzaju wyrobami, które w sezonie są wystawiane na różnego rodzaju jarmarkach. Gospodarze obiektu – nasi klubowicze – Ala i Mietek zapoznali nas ze szczegółami produkcji a ponadto wystawili na stół dwa gary bigosu. Starczyło dla wszystkich wraz z dokładką.
Potem jeszcze zakupy wybranych wyrobów, kawka i Mietkowe nalewki ale niestety trzeba było ruszyć w dalszą drogę polnymi drogami do szosy a potem na metę w Kielnie.
Część osób odjechała PKS-em przed 16-tą a reszta chwilę poczekała w karczmie by odjechać autobusem nr 191 o godz. 16,15 do Chwaszczyna skąd za dwie minuty nr 171 do Oliwy.
|
autor: Basia O
| Księga gości - wrażenia z wycieczki |
|
 |
|