|
 |
ver old
| O wycieczce: data: 12 wrzesnia , długość: 14 km, liczba uczestników: 19 ,
pogoda: pochmurnie,
kierownik trasy: Barbara i Antoni Ornas
|
| Trasa: Godętowo – cmentarz ewangelicki – Dąbrówka Wielka – Struga Węgorza – jez. Lubowidzkie – Lubowidz – Lębork Mosty
|
Uczestnicy wycieczki (nie wszyscy)
|
 |
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Godętowie. Pomimo złej prognozy pogody i około godzinnego dojazdu z Gdańska zebrało się nas 19 osób. Pierwszą przerwę zrobiliśmy w pałacu w Godętowie.
Przedstawiłam krótką historię rezydencji . Część osób bardzo spragnionych poleciała do restauracji na degustację kawy i innych napojów. W pałacu organizują przyjęcia weselne i w jednej sali widzieliśmy ciasto rozłożone na paterach. Koło dworku jest ładny park oraz stara stajnia /bez dachu/ gdzie prawdopodobnie przebywały konie. Pałac odbudowała rodzina Labudów.
Ciekawym momentem w dziejach pałacu jest rok 1784, kiedy to ówczesny właściciel, hrabia Lehndorf utworzył w tym miejscu pierwszy teatr na Pomorzu. Aktorami w odgrywanych spektaklach oraz widzami byli okoliczni mieszkańcy, a wśród nich rodzina von Krokow z zamku w Krokowie.
Po opuszczeniu rezydencji udaliśmy się na południe w kierunku starego cmentarza na którym pochowani byli mieszkańcy Godętowa.
Był on zarośnięty wysoką mokrą trawą, dlatego tylko część śmiałków go zwiedziła. Ewenementem był zachowany w dość sporym fragmencie - krzyż kaszubski.
Wykonywali je przed wojną kaszubscy kowale, a ich charakterystycznym elementem był kształt greckiej litery Omega, zwieńczony symbolem słońca, z wpisanym w niego małym równoramiennym krzyżykiem. Krzyże takie, niegdyś powszechne na kaszubskich cmentarzach, dziś stanowią już wielką rzadkość.
W środku cmentarza były pozostałości grobów bogatszych mieszkańców. Na samym końcu był podłużny kamień z grobem symbolicznym mieszkańców którzy zginęli w pierwszej wojnie światowej.
Podczas dalszej wędrówki idąc drogą widzieliśmy kępy kwitnących wrzosów i piękne mchy. Z przodu szedł Andrzej torował drogę i dbał o to abyśmy się nie potykali o licznie występujące tu grzyby.
Tak dotarliśmy do Dąbrówki Wielkiej, znajduje się tu w starym dworku tak zwana Rezydencja Seniora Obok na parkingu zrobiliśmy drugą przerwę, potem poszliśmy dalej w kierunku Strugi Węgorza . Przekroczyliśmy starą linię kolejową z Pruszcza do Lęborka, na przejeździe były jeszcze tory i stary znak kolejowy i po chwili dotarliśmy do pięknego kamiennego mostu kolejowego zwanego Młyńskim Wiaduktem, a przez miejscowych Trzy Korony.
Most był budowany przez dwa lata i został oddany do użytku w 1905 roku. Posiadał on dwa duże filary i trzy łuki. Wysokość budowli w najwyższym punkcie wynosiła ponad 18 m, obecnie używany przez amatorów wspinaczki. W odległości około 70 m od mostu znajdowały się zabudowania Rozłaskiego Młyna istniejące co najmniej od początku XIX wieku. Po drugiej wojnie cały budynek dawnego młyna został przeznaczony na cele mieszkalne.
Korzystając z czerwonego i niebieskiego szlaku rowerowego dotarliśmy do ładnej łąki z paśnikiem i małą stodółką do magazynowania siana. Idąc wzdłuż Strugi Węgorza doszliśmy do czerwonego szlaku pieszego, jeziora i miejscowości Lubowidz.
Spacer zakończyliśmy na stacji Lębork Mosty.
Mieliśmy dużo szczęścia bo nie zmokliśmy i nazbieraliśmy grzyby na obiad.
|
Relację z wycieczki oglądało: 435 osób, wykonał(a) ją: Jozek H
|
|
 |
|
|