|
 |
| | | O wycieczce: data: 12 kwietnia , liczba uczestników: 31 osób, kierownik trasy: Basia i Antoś Ornas
|
| Trasa: Kulice Tczewskie PKP - dojście do Szlaku Rzeki Wierzycy - Stocki Młyn (jaz na rzece i elektrownia) - grodzisko średniowieczne - Dzierżążno (kościół św. Jakuba) – Morzeszczyn PKP
|
 |
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Kulicach Tczewskich. Pogoda była piękna, na otwartym terenie wiał duży wiatr. Doszliśmy do zabytkowego cmentarzyka rodowego z XIX w. i starej kaplicy.
Następnie po pewnym czasie dotarliśmy do malej osady kociewskiej Stocki Młyn, gdzie nad rzeką Wierzycą znajduje się czynna elektrownia wodna, w przeszłości istniał tu młyn wodny. Pracownicy elektrowni opowiedzieli o swojej pracy i pozwolili nam zwiedzić elektrownię.
Niedaleko elektrowni znajduje się grodzisko obronne z przełomu IX i X wieku. Duża część naszej grupy zdobyła je i stanęła na jego szczycie, co widać na Basi zdjęciach.
Po krótkim odpoczynku w miejscu przenoski kajakowej ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem Wierzycy podziwiając płynącą w dole rzekę.
Kolejny postój zrobiliśmy nieopodal kapliczki Koła Łowieckiego „Kociewiak” wygrzewając się w wiosennym słońcu. Po odpoczynku dotarliśmy do przepięknych meandrów rzeki Janki która jest prawostronnym dopływem Wierzycy o długości około 32 km.
Potem przekroczyliśmy tory nieczynnej linii kolejowej łączącej Morzeszczyn z Gniewem i skręciliśmy na ekstremalną drogę rowerową po „górach kociewskich”
Pomimo dwóch głębokich wąwozów i dużych przewyższeń w terenie cała grupa szczęśliwie dotarła do Dzierżążna, które leży na Pelplińskiej Drodze Jakubowej.
Pierwsze wzmianki o Dzierżążnie pochodzą z końca XIII i pocz. XIV w. Nazwa pochodzi od dawnego określenia „dzierzęga” w znaczeniu rzęsa wodna, co nawiązuje do licznych stawów i oczek wodnych na terenie wsi, które bywają pokryte rzęsą.
Dzięki uprzejmości proboszcza zwiedziliśmy ciekawy kościół Św. Jakuba. Jest to zabytkowa, gotycka świątynia z XIV w. przebudowywana w XVIII i XIX wieku. Kościół wyróżnia barokowe wyposażenie wnętrza oraz XIX-wieczna wieża z muru pruskiego.
Z kościołem związana jest legenda o odkopaniu kościoła przez woła, który pasł się na wzgórzu i rogami zahaczył o czubek wystającej wieży kościelnej. Ta legenda została w XX w. utrwalona na malowidle umieszczonym na sklepieniu kościoła , oraz też malowidło przedstawiające scenę chrztu „Tureckiego żołnierza”, który według innego podania miał zostać ochrzczony w tym kościele.
Naszą trasę zakończyliśmy w Morzeszczynie, mijając po drodze murale inspirowane tradycyjnym haftem kociewskim, upamiętniające artystkę ludową p. Marię Wespę, która tu mieszkała.
Natomiast niedaleko dworca w pobliskim parku znajduje się tablica upamiętniająca 1 Pułk Ułanów Krechowieckich.
Sprowadzeni tu z frontu rosyjskiego na kresach Wschodnich , przeszli długi szlak aż do Bałtyku, przejmując Pomorze z rąk niemieckich i otwierając Polsce drogę do morza.
|
autor zdjęć: Basia O
| Księga gości - wrażenia z wycieczki |
|
 |
|
|